Już otwarte! Darmowa wysyłka w Polsce dla zamówień od 150 zł.

Blog

10 Rzeczy, których NA PEWNO na pewno o mnie nie wiesz.

Nieskromnie powiem, że doczekałam się już całkiem sporej bibliografii na swój temat 🙂 Zwycięstwa w mistrzostwach świata i innych zawodach kawowych, niezliczone szkolenia i prezentacje w kraju i za granicą, wreszcie stworzenie własnej marki kawowej, przysporzyły mi trochę zainteresowania. I nie ukrywam, że to zawsze bardzo miłe - “wywiady, autografy, wizyty w zakładach pracy..”, powstały nawet listy z cyklu “czego nie wiecie o Rojes”. Ale TO będzie zupełnie nowa, moja lista i liczę, że Cię zaskoczę!

1. W oficjalnych zawodach kawowych brałam udział 52 razy, z czego osiągnęłam 20 zwycięstw na różnym poziomie. Jako jedyny zawodnik na świecie, reprezentowałam swój kraj w 5 różnych konkurencjach (Mistrzostwa Świata Barista, Mistrzostwa Świata Latte Art,
Mistrzostwa Świata Coffee In Good Spirits, Mistrzostwa Świata Brewers Cup oraz Mistrzostwa Świata Ibryk).

W sumie zdobyłam 13 tytułów Mistrza Polski. 12 razy reprezentowałam kraj w Mistrzostwach Świata i 7 razy znalazłam się w finałach, dwa razy zajmując pierwsze miejsce. Oznacza to, że: 38% udziałów w zawodach zakończyłam zwycięstwem, a 58% startów w Mistrzostwach Świata wejściem do finału. Jestem pierwszą kobietą, która wygrała Mistrzostwa Świata Barista i jestem też w gronie 5 osób na świecie, które zdobyły podwójne Mistrzostwo Świata. Marzę, żeby zdobyć jeszcze jeden tytuł Mistrza Świata i zostać po prostu pierwszą osobą, pierwszym człowiekiem, który te 3 tytuły Mistrza Świata ma, ale jak to się nie wydarzy, to też będę z siebie dumna.

2. Moim kawowym idolem przez wiele lat był Michael Philips – World Barista Champion 2010 roku z Londynu. (@1shot4theroad)

Po raz pierwszy widziałam jego występ podczas World Barista Championship 2009 w Atlancie. Wówczas w ogóle po raz pierwszy oglądałam WBC na żywo. Mike użył podczas swojego występu 3 różnych kawy, w 3 rożnych obróbkach. Teraz na nikim nie robi to wrażenia, ale wtedy młynki na pojedyncze dozy nie były używane do espresso. Spopularyzował je dopiero Matt Perger w 2013, więc robiło to ogromne wrażenie. Zwłaszcza że Mike wymienił w trakcie występu hopper w
jednym z młynków. Ale to były czasy!

3. Nienawidzę biegać. Serio! Mówię to, choć w 2023 przebiegłam 1700 km.

Była to codzienna walka ze sobą i moją głową. Głównie biorę udział w biegach na 10 km po płaskim (np. warszawski “Bieg Niepodległości”, “Bieg Powstania Warszawskiego”). Nowym wyzwaniem są biegi górskie. W końcu niebawem przeprowadzam się razem z Sheep and Raven w góry! W tych biegach stawiam na jakąś fajność, jak np. “Rzeźniczek”, czy “3xŚnieżka = Mont Blanc”. Biegam bo.. LUBIĘ JEŚĆ.. bo kiedyś ważyłam 100 kg, bo to trening dyscypliny, trening wykonania zadania, wykonania treningu mimo, że głowa i nogi nie niosą. A to wszystko bardzo mi pomaga w przygotowaniach do zawodów kawowych.

4. Kocham jeść! No i też m.in. dlatego biegam czasem półmaratony. Do moich ulubionych dań zdecydowanie należą pyry z gzikiem i zupa pomidorowa, które mogę jeść codziennie.

Najlepiej w gościach u @pan_inzynier i @whiteplatecom. Kocham schabowy z @mlodapolskabistro i falafel z @wypas_vegan. A jak chcę poświętować to wprowadzam post 24 godzinny i idę na steka do @butcheryandwine. Nie cierpię buraków i owoców morza. Mimo to kiedyś zamieniłam się z Anką Oleksak i zjadłam jej makaron z krabami, bo jestem podobno miłym człowiekiem 😉

5. Na ogół nie piję kawy w kawiarniach. Nie zabieram też sprzętu kawowego w podróże. Nie mam na chacie ekspresu ciśnieniowego i w ogóle nie muszę nawet pić kawy.

Wielotygodniowe niewymuszone kawowe detoksy, to u mnie dość częsta sprawa, choć przeplatane są okresami przygotowań do zawodów, gdzie kawy jest zdecydowanie za dużo. Czasem mam ochotę na klasyczne włoskie espresso (z łyżeczką cukru), Inkę z mlekiem, czy jakiś kawowy deser z toną cukru. W domu mam tylko clever dripper, bo od rana raczej jestem zaspana i lekko leniwa.

6. Kocham piesie <3 Wiadomo najfajniejsze są szczeniaczki na Instagramie, ale zawsze marzyłam, żeby mieć pieska i właśnie po 35 latach pierwszego się doczekałam!

Nazywa się Rudy i spotkasz go często w moim showroom. Ta rasa Nova Scotia Duck Tolling Retriever. Podobno kochają zabawy węchowe, a trenują na pomarańczy, cynamonie i goździkach, więć do kawy pasuje w sam raz. Jak już kawowa wioska powstanie na dobre to będą przynajmniej 2.. lub 3 piesie. Jakie? To ewoluuje 🙂

7. Jestem wielką fanką programów “The Great British Bake Off” i “Bake Off The Professionals” oraz ogólnie wypieków, deserów i słodyczy!

Moje ulubione ciasto to sernik, raczej klasyczny, niekoniecznie smakowy i zdecydowanie bez rodzynek! Poza tym przyjmę też chętnie: drożdżóweczki z serem, ciastko milionera, karpatkę, dobry tort, brownie, blondie, flan, tartę cytrynową, rogale poznańskie (z certyfikatem lub bez :P). Prowadzę sekretny ranking krówek i masełek orzechowych. I w każdym odwiedzanym kraju robię sobie mały tasting lokalnych słodyczy. We Włoszech zaś obowiązkowo zamiast “coffee tourów”, zarządzam “gelato tour”. W zasadzie nie tknę tylko ciasta z buraka i wszelkich oszukanych brownie na cukini. Jakoś nie przepadam też za croissantami i ogólnie francuskim, ale to chyba tyle.

8. Kryzys wieku średniego mam już raczej za sobą…

Na dowód tego jeżdżę żółtym jeepem wranglerem. To był dla mnie taki samochód marzenie. Wygląda jak wielki resorak i dzieci zawsze reagują na niego uśmiechem. Prowadzi się z gracją pontonu, nie da się zaparkować w większości podziemnych parkingów, ale i tak go kocham.

9. Bardzo staram się czytać książki. Nie są to może jakieś szalone ilości, ale ponoć więcej niż statystyczny Polak.

Tematyka to najczęściej fantastyka i alternatywne wersje rzeczywistości. Choć są też fazy na tematy bardziej edukacyjne jak: trening wytrzymałościowy czy piesie. Chętnie sięgam po książki poszerzające wiedzę kawową, zwłaszcza na temat processingu, terroir, parzenia czy palenia kawy. Mam już sporą bibliotekę w showroom.

10. Swój pierwszy Aeropress kupiłam w 2009 roku. Z tego co się dowiedziałam, jest to druga generacja Aeropressu (wtedy były fabrycznie z przezroczystego materiału).

Nie było to wtedy zbyt znane, czy popularne urządzenia do parzenia kawy. A dostępne głównie w sklepach z gadżetami takimi jak: zestaw mistrza grilla, kieliszki i karafki w różnych kształtach, zabawne ręczniki, śmieszne lampki… Do tej pory lubię odwiedzać takie sklepy.

Agnieszka Rojewska

25/01/2024

Treści dostępne na blogu są prezentacją opinii, poglądów, wiedzy lub doświadczenia autora, ale nie stanowią formy indywidualnego poradnictwa w jakiejkolwiek sprawie. Przed podjęciem decyzji w istotnej dla siebie sprawie, zawsze zasięgaj indywidualnej porady specjalisty.

Treści dostępne na blogu objęte są ochroną prawa autorskiego, a ich kopiowanie, powielanie, dalsze rozpowszechnianie lub inne korzystanie bez wyraźnej zgody autora jest zakazane i może skutkować odpowiedzialnością cywilną lub karną. W razie zainteresowania licencją na korzystanie z treści, napisz na adres hello@sheepandraven.com.

© 2024 Agnieszka Rojewska

Udostępnij artykuł:

Szukaj na blogu

Popularne tagi

Popularne wpisy

Zerknij na podobne wpisy

Stworzyłam bezpłatny kurs o alternatywnych metodach parzenia kawy. Dzięki niemu zamienisz swoje ziarna w coś pysznego!